Niektórzy twierdzą, że przeszłam na ciemną stronę mocy. Coraz mniej mam wspólnego z programowaniem. Zapragnęłam czegoś nowego, spróbowania sił w czymś co znałam do tej pory głównie ze słyszenia, czemu miałam okazję się przyjrzeć, a co chciałam wypróbować na własnej skórze. Poza tym staram się postrzegać przeszkody jako kolejne wyzwania, którym prędzej czy później będę chciała sprostać. Bo dzięki temu życie nie jest monotonne, szare i ponure. Zawsze jest coś, co może je zmienić, tylko trzeba umiejętnie wyłapywać możliwości znajdujące się dookoła.
Ludzie bardzo często tracą wyczucie. Dochodzą do pewnego pułapu, gdzie boją się zmian. Są zadowoleni z tego, co osiągnęli. Przestają szukać. Nie widzą, że mają w zasięgu ręki narzędzia, które warto byłoby wykorzystać.
Są też tacy, którzy przez całe życie są ambitni. Wypatrują wszędzie sposobności do polepszenia warunków dookoła, do skosztowania czegoś innego. Tylko dawki adrenaliny, które te nowości dają, też powinny być odpowiednio 'dobrane'. Muszą mieć odpowiednie wagi. Jednym się udaje je dobrać, innym niestety nie. I wtedy czują wcześnie wypalenie.
Zmieniłam ścieżkę kariery na service management. Mam nadzieję, że wyjdzie mi to na dobre ;) I że będę umiała dobrać odpowiednie wagi.